W środę 22 września 2021r. uczniowie klasy Ia i Ic wraz z opiekunami – panią Marzeną Pietraszak, panią Teresą Szwedek oraz panią Ewą Łyczykowską udali się na wycieczkę integracyjną do Kołobrzegu. Po ponad trzygodzinnej podróży autokarem dotarliśmy do celu naszej wyprawy.

Rozeznanie okolicy zaczęliśmy od pobytu na plaży, gdzie część z nas, korzystając z danego nam czasu wolnego, rozegrała miedzy sobą mecz Ultimate Frisbee. Pozostali zaś „delektowali się” morską bryzą, robiąc sobie przy tym pamiątkowe zdjęcia i nawiązując tym samym nowe znajomości.

Po mile spędzonym czasie na plaży ruszyliśmy brzegiem morza w kierunku kołobrzeskiego molo, które ma ponad 200 metrów długości. Po wejściu na górne tarasy widokowe mogliśmy podziwiać spokojny, jak na tę porę roku, Bałtyk.

Następnie, spacerując promenadą nadmorską, dotarliśmy pod pomnik Zaślubin Polski z Morzem. Tam pani profesor Pietraszak opowiedziała nam ciekawą legendę, według której przejście na bezdechu przez prześwit z jednej strony pomnika na drugą przynosi spełnienie się wcześniej pomyślanego życzenia. Wszyscy oczywiście chętnie skorzystaliśmy z okazji do wypróbowania prawdziwości tej legendy i tłumnie ruszyliśmy przez szczelinę w pomniku. Czy nasze życzenia się spełnią? Czas pokaże…

Kolejnym punktem naszej wycieczki była mierząca 26 metrów wysokości latarnia morska. Po pokonaniu 109 schodów prowadzących na sam szczyt latarni mogliśmy nie tylko ponownie podziwiać Bałtyk, ale również "rzucić okiem" na kołobrzeski port oraz panoramę miasta. Po zejściu z wieży udaliśmy się do Muzeum Minerałów, które znajduje się podziemiach latarni. Oprócz kilkuset różnych minerałów pochodzących z rozmaitych zakątków świata mieliśmy okazję zobaczyć tam również m.in. największą muszlę w Polsce, a nawet skamieniałe jaja dinozaurów.
Na koniec naszego pobytu w Kołobrzegu – czekała nas jeszcze jedna atrakcja, a mianowicie – rejs dwumasztowym żaglowcem ,,Pirat", który dostarczył nam nie lada emocji…
Podróż powrotna minęła nam nie tylko szybko, ale i smacznie, a to za sprawą smakowitych kiści winogron prosto z ogródka pani profesor Pietraszak. Do Czarnkowa wróciliśmy zmęczeni, ale zadowoleni i pełni wrażeń. Przywieźliśmy ze sobą pełno wspomnień, zdjęć, a przede wszystkim mnóstwo kołobrzeskiego piasku w butach. Bo co nasze, to nasze i nikt nam tego nie odbierze!


Do następnej przygody!
Zuzanna Pompała, Ia